Politechnika Opolska  |   Wydział Budownictwa
Start
Działalność
Laboratorium
Seminarium
Studenci
Pracownicy
Kontakt
Współpraca
Leonardo da Vinci
KIB o/PAN w Katowicach
Przyrodnicy Śląscy
Ochrona zabytków
Start arrow Przyrodnicy Śląscy arrow Kutta



Wilhelm Martin Kutta - wielki nieobecny

    Wilhelm Kutta

        Niedawno minęła 100 rocznica pierwszego udanego lotu samolotem braci Wright. W okolicznościowych uroczystościach transmitowanych z tej okazji w CNN wymieniono W. M. Kuttę jako osobę, która 2 lata wcześniej, w 1901r. precyzyjnie określiła warunki lotu a głównie siłę nośną skrzydła samolotu.
        Była to zasadnicza teza jego pracy habilitacyjnej obronionej na Politechnice w Monachium. Praca ta rozpoczęła też teorię lotu.Podobnie w podręcznikach aeromechaniki spotykamy również twierdzenie a nawet paradoks Kutty. Nic dziwnego, Kutta to przecież jeden z historycznych współtwórców aeromechaniki.
        Podobnie, z dużym prawdopodobieństwem a nawet pewnością można stwierdzić, iż większość inżynierów, matematyków, fizyków i przyrodników używających powszechnie w obliczeniach komputerowych metody Runge-Kutty nie ma pojęcia, iż Wilhelm Martin Kutta urodził się przed 137 laty w Byczynie, natomiast zasugerowana najpierw przez Carla Runge a opracowana przez W. Kuttę metoda ma 103 lata. Wtedy to problemy fizyki i techniki prowadzące do nieliniowych równań różniczkowych i związane z nimi trudności zostały pokonane a co ważniejsze zniknęła psychologiczna bariera przed ich stosowaniem, aczkolwiek jej pozostałości wśród techników i nie tylko, istnieją do dzisiaj. Tym większa zasługa dla pomysłowości i intelektualnej odwagi jej twórców. Można śmiało stwierdzić, iż sposób ten łącznie z postawioną też w tym czasie metodą Ritza były jedną z zapowiedzi burzliwej rewolucji jaką w XX wiecznej matematyce i fizyce i ich zastosowaniach wprowadziły metody numeryczne. Trzeba było tylko mieć komputer aby rewolucja stała się faktem. Dzisiaj najczęściej bezwiednie korzystamy z owoców wyobraźni wymienionych uczonych. Znamy nazwiska i tylko tyle. Może więc warto im poświęcić chwilę refleksji.
        W obu przypadkach chodzi o ta samą osobę - wielkiego a nieznanego matematyka i fizyka z Byczyny, który był dumny ze swego śląskiego pochodzenia, za co ponosił konsekwencje w czasach hitlerowskich. Pochodził z rodziny kowali od wieków osiadłej w Byczynie, gdzie nawet nazwisko (Kuty> Kuta> Kutty) dziedziczono z zawodem. Dzisiaj w samej Byczynie a nawet na starym cmentarzu ewangelickim, trudno znaleźć ślady po rodzinie najwybitniejszego mieszkańca tego pięknego miasta.
        W. Kutta wcześnie osierocony, uczęszczał do szkół we Wrocławiu, gdzie też rozpoczął studia matematyki na uniwersytecie. Studia ukończył w 1894r.w Monachium, rozpoczynając pracę jako matematyk w monachijskiej politechnice. Tam też przeszedł wszystkie szczeble kariery akademickiej - w 1902r. po habilitacji został docentem, a w 1907 profesorem. W 1909 przeniósł się na Uniwersytet w Jenie, potem był w TH Aachen a od 1911 do emerytury w 1935r. pracował na Uniwersytecie w Stuttgartcie.
        W. Kutta należał do uczonych o rozległych zainteresowaniach pozamatematycznych od muzyki, sztuki i literatury po filozofię. Wysoko cenił sobie niezależność myśli, czego dowody dał już jako emeryt w najtrudniejszym dla Niemiec czasie. Z przekazów słuchaczy wynika, iż był wspaniałym wykładowcą fizyki matematycznej, który najtrudniejsze problemy przedstawiał z zadziwiającą prostotą. Nic dziwnego, należał przecież do tych matematyków, którzy tworzyli podstawy zastosowań matematyki w fizyce i technice.
       Prof. Kutta zmarł w zapomnieniu w Boże Narodzenie 1944r. w Fürstenfeldbrück - grób uczonego jest dziś nieznany, podobnie jak sama osoba, a przecież to jeden z najwybitniejszych umysłów urodzonych na Górnym Śląsku.

    Prof. Jan Kubik


    POWRÓT